W poniedziałek na podwórku zbieraliśmy kasztany. Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom ile ich spadło z drzew przez weekend. Były mały i duże, w skorupkach i bez skorupek, ciemnobrązowe i jasnobrązowe... Zobaczcie sami ile ich zebraliśmy.
Kolejnego dnia ten, kto był chętny mógł je policzyć. Poukładaliśmy w grupki po dziesięć kasztanów, a następnie wspólnie liczyliśmy dziesiątkami. Okazało się, że nazbieraliśmy 336 kasztanów.






